Misja załogowa do 2030? NASA i Roskosmos chcą współpracować

Głowa NASA, Charles F. Boden Jr.

W środę, 11. kwietnia pierwszy sekretarz NASA Charles F. Boden w otwartym przemówieniu na Uniwersytecie w Sydney oznajmił, że załogowa misja na Czerwoną Planetę jest priorytetem dla agencji. „Mars zawsze był naszym celem, dlatego wysyłanie tam człowieka jest tylko kwestią czasu” zapewnił. NASA planuje postawić stopę na Marsie do 2030 roku.

Ostatnie lata to dla NASA czas ograniczeń budżetowych, agencja każdego roku otrzymuje coraz mniej pieniędzy od rządu USA. Kryzys gospodarczy i częste niepowodzenia w badaniach Marsa (ponad połowa marsjańskich misji zakończona fiaskiem) zniechęciły rząd do finansowania działań agencji.

Receptą na taki stan jest współpraca z prywatnym sektorem. Łazik Curiosity został wyprodukowany wspólnymi siłami NASA oraz Lockhead-Martin, większość instrumentów badawczych dostarczyły prywatne przedsiębiorstwa. Także współpraca międzynarodowa gra wielką rolę w podboju kosmosu. Amerykanie liczą głównie na Chiny oraz Rosję.

Zaraz po przemówieniu Bodena, drugi sekretarz Roskosmosu Sergej Saweljew wyraził pełne wsparcie swojej agencji w realizacji misji załogowej. Rosjanie dopiero co stracili satelitę Phobos-Grunt mającego dostarczyć na Ziemię próbkę z księżyców Marsa. Przypomnę, satelita po starcie w listopadzie ubiegłego roku nie trafił na właściwą trajektorię i w styczniu tego roku runął do Oceanu Spokojnego. To niepowodzenie zmusiło Roskosmos do porzucenia planów samodzielnego podboju Czerwonej Planety.

Tak duże przedsięwzięcie (misja załogowa – przyp. Autor) wymaga zaawansowanej technologii oraz innych środków. Potrzebne są silniki, wydajny system podtrzymywania życia, ochrona przed promieniowaniem, niezbędne jest wytrenowanie ludzi do pracy w warunkach seperacji i presji” mówił Saweljew. Roskosmos jest zdecydowany wziąć udział w pracy nad wyprawą „…która może dojść do skutku tylko dzięki międzynarodowej współpracy” dodał. Wśród agencji kosmicznych, z którymi chce współpracować Roskosmos są NASA oraz ESA.

Entuzjazmu Saweljewa nie podziela przewodniczący Roskosmosu Vladimir Popowkin. Ostrzegał on przed kolejnym „kosmicznym wyścigiem” który dla ekonomii Rosji może okazać się równie katastrofalny w skutkach jak ten z czasów ZSRR.

Na zakończenie swojego przemówienia Boden wspomniał o misjach, w których agencja traciła ludzi (Apollo 1 z 1967, lot Challengera z 1986). „Tragiczne doświadczenia pozwoliły nam wyciągnąć wnioski, bez których nigdy nie postawilibyśmy stopy na Księżycu” podkreślił. Przypomniał, że misje załogowe są bardzo niebezpieczne. Nie wykluczał, że tym razem również nie obejdzie się bez ofiar. Miejmy nadzieję, że nie są to prorocze słowa.

Ciekawe, z jaką propozycją w tym kosmicznym wyścigu wystąpią Chiny oraz jak astronauci poradzą sobie z powrotem z Czerwonej Planety. W tej ostatniej kwestii do tej pory nie ma sensownej propozycji, mówi się nawet, że załogowa misja może okazać się lotem tylko w jedną stronę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s