Po lądowaniu: sol 5

Dzisiejszy tekst z cyklu „Po lądowaniu…” będzie ostatnim podsumowującym pierwsze chwile łazika Curiosity na Marsie. Kolejne nowości dotyczące misji będą opierać się na publikowanych przez NASA oficjalnych doniesieniach i zapewnie będą ukazywać raz w tygodniu lub rzadziej. Autorzy misji:MARS  postarają się o inne ciekawe artykuły bliżej lub dalej związane z badaniem Marsa i kosmosu w ogóle. Jest nam miło czytać maile od Was, zachęcają do dalszej pracy nad stroną. Zapraszam do odwiedzania, komentowania a najbardziej do współtworzenia!

Przez najbliższe 2-3 dni robot będzie aktualizował swój system operacyjny, „mózg” odpowiedzialny za wiele czynności wynikających z jego sporej autonomiczności. Nauczy się np. rozpoznawać przeszkody i celnie poruszać swoim mechanicznym ramieniem. Update jest przeprowadzane na obydwu komputerach, kolejno na jednym, potem drugim. To na wypadek, gdyby proces się nie powiódł – zostalibyśmy wtedy z zaawansowanym techniczne, bardzo autonomicznym ale kompletnie bezużytecznym laboratorium na Marsie. Smutna perspektywa, przyznajcie.

W związku z aktualizacją programu robot pozostanie bezczynnie przynajmniej do końca weekendu. Żeby ta bezczynność nie zepsuła posta, dotrzymam słowa i wyjaśnię pewien termin, którym posługiwałem się w przeszłości.

Redundancja, czyli nadmiarowość jest jednym ze sposobów na zwiększenie niezawodności systemów sterowanych zdalnie. Na wypadek awarii jednej jednostki sterującej do dyspozycji robota i pilotów zawsze jest zapasowa. Można za jej pomocą np. naprawić uszkodzenie, nie mówiąc o kontynuowaniu codziennej pracy. Korzystanie z dwu komputerów przyspiesza też niektóre obliczenia. Gdyby w trakcie EDL (przymarsowienia) jeden komputer zawiesił się, specjalne oprogramowanie ostatniej szansy byłoby w stanie wznowić przerwany proces na drugim komputerze. Nie jestem informatykiem ale zdaję sobie sprawę jak wiele pracy trzeba było włożyć w przygotowanie programu dla EDL. 500 tyś. linijek kodu to bardzo dużo…

Komputer pokładowy Curiosity BAE RAD750, żródło: BAE Systems

A skoro już o komputerach mowa, w Curiosity działają jednostki BAE RAD750 oparte na architekturze PowerPC 750, taktowane z prędkością do 200MHz. Procesory obliczają zawartość 2 GB pamięci. Układy BAE są odporne na duże dawki promieniowania oraz temperatury do 150 st. C (dla porównania, elektronika w naszych domowych komputerach ledwo znosi 75 st. C). To już druga generacja niezawodnych komputerów na wyposażeniu statków kosmicznych. Wykonują instrukcje 32-bitowe i są bardzo podobne do procesorów montowanych w komputerach Apple z przełomu wieków. Uprzedzę niedowiarków, za przetwarzanie obrazu i wideo osobno odpowiadać będą układy wbudowane w poszczególne kamery (w większości również redundantne). Koszt takiego komputera to ponad 200 tyś. $ – cena jaką trzeba zapłacić za gwarancję niezawodności.

PS. Po aktualizacji Curiosity będzie pracował na 10 wersji programu sterującego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s