Globalna burza pyłowa – czerwiec 2018

curiosity_selfie_jun18_dust

Ostatnie selfie łazika MSL Curiosity zrobione 15. czerwca w trakcie nasilającej się burzy

22. maja br. to dzień przesilenia wiosennego na południowej półkuli Marsa (Ls=180 st). Planeta zbliża się do punktu na orbicie, który znajduje się najbliżej Słońca (peryhelionu Ls=250 st). Różnica odległości od Słońca w peryhelionie i afelionie wynosi 50 mln km, nieomal 1/5 odległości w chwili największego oddalenia. Takie położenie na orbicie wpływa na wzrost ilości energii słonecznej, docierającej do planety.

*W miarę zbliżania się do Ls=250 st planeta porusza się coraz szybciej. Taki charakter orbity determinuje klimat planety – na południu lato jest krótkie ale ciepłe, zima długa i mroźna natomiast na północnej półkuli klimat jest bardziej umiarkowany przez cały rok. Nieco szerzej na ten temat tutaj – przyp. clrk

Teoretycznie południowa wiosna oznacza początek sezonu burz pyłowych i tak właśnie jest w tym roku. Piszmy teoretycznie, bo nie znamy jeszcze teorii potwierdzonej obserwacjami, wyjaśniającej ten fenomen. Przypuszcza się, że nagrzane masy powietrza wznosząc się od powierzchni ku górze zabierają ze sobą cząsteczki marsjańskiego pyłu. Ten, akumulując w atmosferze przyczynia się do jeszcze wydajniejszego nagrzewania powietrza, co potęguje zjawisko. W minionym miesiącu burza na Marsie przybierała na sile i od kilku dni możemy z całą pewnością mówić o globalnej burzy pyłowej.

Pierwsze oznaki amerykańscy naukowcy zaobserwowali 30. maja okiem satelity MRO. Chmura pyłu kierowała się w stronę łazika MER Opportunity badającego zachodnią krawędź krateru Endeavour w regionie Meridiani Planum. Ponieważ Opportunity zasilany jest energią słoneczną, zespół zdecydował się przerwać badania w obawie o zgromadzone w bateriach łazika zapasy.

21920_PIA22519_marci-dgm-v04-for-home-page-5

W kolejnych dniach ograniczone komunikaty radiowe pozwoliły ocenić sytuację na powierzchni, która dla małego łazika stała się na tyle poważna że 10. czerwca robot wyłączył wszystkie swoje systemy z wyjątkiem zegara pokładowego. Pozostanie w tym stanie do czasu, aż jego baterie naładują się a burza minie. Z chwilą przejścia w stan hibernacji nad łazikiem panowała kompletna ciemność! Jak długo robot będzie musiał oczekiwać na niezbędne do pracy przejaśnienie, nikt nie jest w stanie powiedzieć. Może tygodnie, a może miesiące.

Opportunity używa zegara żeby przewidzieć kiedy jest w stanie nawiązać łączność z orbitującymi planetę satelitami. Jeśli bateria podtrzymująca zegar wyczerpie się, robot będzie miał problem po wybudzeniu się, co nastąpi po wystarczającym naładowaniu się baterii, co znowu zależy od pogody nad robotem. Program robota przewiduje taką ewentualność i potrafi samodzielnie odnaleźć satelitę – wymaga to jednak sporo czasu. Innym zagrożeniem jest narażenie baterii na zbyt głębokie rozładowanie. Wydajność ogniw maleje, jeżeli podawane przez nie napięcie spadnie blisko zera (wyczerpią się). Pomimo 15 lat na Marsie bateria Opportunity zachowała około 85% wydajności.

mars-merb-opportunity-dust-sun-dark-hg

Opportunity przesłała serię zdjęć nieba nad kraterem Endeavour.

W lepszej sytuacji jest robot misji MSL Curiosity. Łazik znajduje się na przeciwległej stronie planety w kraterze Gale (rejon Aeolis), gdzie bada zbocze góry Aolis Mons. Pierwsze oznaki burzy zarejestrował 12 czerwca. Przejrzystość atmosfery (mierzona jednostką tau) w ciągu kilku dni z tau=1.0 (przejrzyste niebo) zmalała do tau=8.0. W przeciwieństwie do swoich starszych kuzynów MER Curiosity ma własne źródło energii.

Obecność Curiosity w kraterze Gale’a to doskonała okazja, żeby przyjrzeć się zjawisku z powierzchni. Robot ma na wyposażeniu stację meteorologiczną, która w tej chwili gromadzi cenne dane dotyczące temperatury, ciśnienia i czystości powietrza. Niestety, zepsuta część aparatury REMS nie pozwoli zmierzyć prędkości i kierunku wiatru. Aktualny i szczegółowy raport pogodowy z krateru Gale możecie sprawdzić klikając tutaj.

Robot na powierzchni i kilka satelitów na orbicie Marsa pozwolą na dokładne zbadanie zjawiska jakim jest globalna burza pyłowa po raz pierwszy w historii eksploracji planety. Poprzednia globalna burza miała miejsce w 2007 roku, kilka lat przed startem misji MSL (2012) i MAVEN (2014). Wnioski z badania mogą okazać się bardzo cenne z punktu widzenia marsjańskiej meteorologii oraz przygotowywania przyszłych misji, włączając w to misję załogową bądź kolonię marsjańską.

Burze pyłowe zdarzają się także na Ziemi, na szczęście gęstość atmosfery i roślinność pokrywająca lądy nie pozwalają zjawisku osiągnąć skali globalnej. W innym wypadku mieli byśmy poważny problem z zakurzeniem naszych mieszkań i mechanizmów.

 

011918_DG_drymars_feat

Tarcza Marsa obserwowana z okolicy Ziemi (teleskop Hubble) w porze „ciszy” i globalnej burzy pyłowej. Bardzo możliwe, że przypadkowa obserwacja planety okrytej mgiełką rdzawego pyły w ubiegłych stuleciach zainspirowała teorie o kanałach i marsjańskiej cywilizacji.

 

Reklamy

Krótki przegląd najważniejszych newsów

Na blogu już dawno nie było żadnych aktualności, a szkoda. Od czasów ostatnich postów panowała tutaj głucha cisza, powodem której nie było bynajmniej powolne momentum tego skrawka przestrzeni informacyjnej.  Bo tak naprawdę od czasów ostatnich wpisów wiele wydarzyło się w okolicach Marsa i tu na Ziemi. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się wrócić na bloga z ciekawym materiałem i w kolejnych postach  przybliżyć Wam obecną sytuację, tymczasem teraz odsyłam do innych serwisów po garść ważnych informacji.

NASA InSight jest w drodze na Marsa

Orbiter ESA ExoMars TGO ukończył pierwszy etap misji

Trwają przygotowania do kolejnego startu w ramach misji ESA ExoMars oraz nowej misji NASA Mars 2020.

Do usłyszenia w następnym poście!

ExoMars 2020: możliwe lokalizacje badań

esa_logo_small_2Oxia Planum i Mawrth Vallis – to nazwy dwóch marsjańskich krain zarekomendowanych jako potencjalne miejsce lądowania i badań europejskiej misji ExoMars. Obserwacje satelitarne wskazują, że w przeszłości krainy te były bogate w wodę w stanie ciekłym. Jeśli przypuszczenia te okażą się prawdziwe, roboty ExoMars będą mogły wziąć pod lupę formacje geologiczne wartościowe z punktu widzenia astrobiologii.

Z technicznego punktu widzenia obie lokalizacje oferują warunki sprzyjające lądowaniu platformy ExoMars. Przede wszystkim obszar lądowania (elipsa o wymiarach 120 x 19 km) musi być równiną pozbawioną gęsto rozsianych skał i większych kamieni. Mogłyby uszkodzić platformę w trakcie lądowania lub zablokować “rozpakowywanie” ładunku, czyli zamkniętego w środku łazika. Dodatkowo niskie położenie obu krain pozwoli maksymalnie wykorzystać spadochrony hamujące opadającego robota.

Zaproponowane lokalizacje leżą niewiele na północ od równika planety i dzieli je zaledwie kilkaset kilometrów. Krainy poprzecinane są kanałami, które najprawdopodobniej stanowiły kiedyś ujścia dla rzek płynących z południowych wyżyn do położonego na północy oceanu. Oznacza to bogactwo materiałów osadowych, w których mogło zachować się wiele wartościowych informacji o przeszłości planety. Przypuszczenia te potwierdzają obserwacje satelitarne.

_86228521_molamap

Kandydaci do miejsca badań ExoMars 2020

Zdaniem naukowców woda w stanie ciekłym mogła pokrywać te obszary przez okres kilkuset milionów lat. To wystarczająco długo by proste jednokomórkowe organizmy wyewoluowały w bardziej zaawansowane formy życia.

Planując ExoMars naukowcy ESA rozważali wiele możliwych lokalizacji do badań, ostatecznie wybór padł na dwie wymienione w tym poście. Specjalnie powołana w tym celu Landing Site Selection Working Group skupi się teraz na przeanalizowaniu kandydatów pod kątem istotnych detalów.

Grupa będzie szukać miejsc, w których łazik powinien wwiercić się pod powierzchnię by pobrać materiał skalny do badań. To pierwszy raz, gdy będziemy mieli okazję zajrzeć głębiej pod powierzchnie Marsa. Naszkicowane zostaną potencjalne trasy przejazdów, którymi od 2020 roku poruszać się będzie europejski robot. Z technicznego punktu grupa bierze pod uwagę takie czynniki jak rozmieszczenie i wielkość skał, nachylenie terenu czy miałkość podłoża. Należy dołożyć starań, żeby łazik nie zakopał się w niepewnym marsjańskim gruncie i maksymalnie wykorzystał swój potencjał naukowy.

Misja ExoMars 2020 składa się z dwóch modułów – mobilnego robota wyposażonego w instrumenty do badań geologicznych i kamery oraz platformy lądownika, która po lądowaniu i uwolnieniu robota prowadzić będzie pomiary meteorologiczne na miejscu. Orbitujący Marsa satelita ExoMars TGO poza obserwacją atmosfery będzię pośredniczył w komunikacji robotów na powierzchni planet z naukowcami na Ziemi.

Przygotowania do badań TGO w ramach misji ExoMars

esa_logo_small_2Misja ExoMars wkroczyła w kolejną fazę. Orbiter TGO, który od 19. października 2016 roku krąży wokół Czerwonej Planety rozpoczął serię pomiarów kalibracyjnych, które mają przygotować go do badań atmosfery Marsa. Ostatnie dni to intensywna kampania testów wyposażenia robota. Naukowcy chcą dostroić bagaż naukowy zanim rozpoczną etap hamowania w atmosferze, który sprowadzi Trace Gas Orbiter na regularną orbitę dookoła planety, 400 km nad jej powierzchnią.

W tej chwili TGO okrąża Marsa po wysoce eliptycznej orbicie raz nurkując w atmosferę na wysokość ok 300 km a potem oddalając się od Marsa o prawie 100 tyś km. Pełna orbita trwa obecnie 4.2 dni. W chwili dotarcia do Marsa orbiter krążył po orbicie mniej więcej równoległej do równika Marsa. Po pierwszych manewrach przygotowujących do hamowania atmosferycznego, które odbyły się na początku tego roku, inklinacja (kąt między płaszczyznami orbity i równika planety) TGO wynosi 74 st, co pozwala jej na lepszą obserwację obydwu półkul planety oraz komunikację z robotami znajdującymi się na powierzchni.

exomars_science_orbit_1

Grafika pokazuje obserwacje naukowe TGO wykonane w trakcie jednej orbity dookoła Marsa w pierwszej fazie misji. Pojedyńcze pomiary uruchamiane były w określonych momentach na orbicie, co przedstawiono za pomocą kolorowych pasków i kropek.

Piloci misji w tej chwili dostrajają bagaż naukowy sondy. Dwa spektrometry są kalibrowane do pomiarów światła słonecznego przechodzącego przez atmosferę planety. Dzięki kalibracji nauczą się one również „podążać” za wskazanym obiektem. Uzyskane w ten sposób pomiary mają dostarczyć interesujących danych na temat gazowej powłoki Marsa. Przy okazji kalibracji TGO zrobi serię zdjęć Marsa w momencie największego zbliżenia.

Proces hamowania w górnej atmosferze rozpocznie się 15. marca i potrwa okrągły rok.

111 lat Teorii Względności A. Einsteina

mc2

Energia wiązań jądra atomu to tyle samo dżuli ile masa tego kawałka materii razy prędkość światła i to jeszcze podniesiona do kwadratu.

Ponieważ była to kusząca perspektywa, naukowcy sprawdzili prawdziwość tego twierdzenia. Po pierwszych eksperymentach okazało, że potencjał w wiązaniu się jądra atomu jest napawdę ogromny i należy z nim obchodzić się bardzo ostrożnie. Ale to było na długo przed rozwojem radiologii – o czym za moment.

A co dalej? Mniej więcej pół wieku temu mocarstwo dało do zrozumienia że potrafi robić takie badania i było to znaczne osiągnięcie. Nastąpiła era odkrywania kosmosu, a eMCe kwadrat stało podstawą galopującego rozwoju setek innych dziedzin życia. Jest także symbolem czasów, które ją zrodziły – dla nas odległych o ponad 100 lat, a jednak znajomo współczesnych.

einstein_laughingPonieważ nie wiemy jaki naprawde był Albert Einstein, trudno nam ocenić jego wkład w naukę z początku XX wieku. Wszyscy znają zabawne zdjęcie, na którym bardzo respektowana osoba wytyka głupkowato język. Zupełnie przypadkowe zdjęcie, które zrobiono długo po opublikowaniu Zur Elektrodynamik bewegter Körper, tuż po pierwszych próbach ze zjawiskiem fuzji uwolnionej. Dla swoich twórców okazało się raczej trudnym dzieckiem. Mniej więcej wtedy historia podzieliła się na tą sprzed i tą po atomie.

Historia świata jest pełna wydarzeń, które nieodwracalnie zmieniają losy jego mieszkańców. Kiedyś królestwa, potem cesarstwa, dalej świat ogarnęły wielkie wojny. Aż nastał czas, kiedy każdy miał stać się obywatelem jakiegoś kraju. I to na długo przed Einsteinem!  On sam przyznawał że jest amerykaninem żydowsko-niemieckiego pochodzenia. Wydarzenia wpływające na bieg dziejów zawsze należą do gwałtownych.

Bo smutną prawdą jest, że odkrycie zostawiło za sobą ponure żniwo. Ofiary bomb zrzuconych na Japonię to tysiące istnień cierpiących z powodu napromieniowania. Chyba każdy o tym słyszał. Mamy do czynienia z niebezpiecznymi materiałami. Niestety raz napromienowane miejsce staje się bardzo, ale to bardzo niezdrowe i obszary ciężkiego skażenia jak Ground Zero w Nagasaki albo sarkofag elektrowni atomowej w Czarnobylu na długo pozostaną strefami odizolowanymi od świata.

afissionfusionbalanceBardzo niebezpiecznymi. A jednak?

Fuzja to zjawisko bezprecedensowe. Odkrycie wzbudziało wiele kontrowersji. Czy dzieląc atomos, filozoficzny element niepodzielny nie przekroczyliśmy granicy? Postęp usprawiedliwia się sam. Nikt z nas nie odpowiada za żadną z katastrof i nikomu nie zależy na następnych. Jesteśmy jakby pasażerami ogromnego statku, który płynie dzięki postępowi. Wydaje mi się, że tylko wspólną pracą możemy utrzymać ten statek na wodach i skierować go wyżej, w stronę gwiazd.

Rudy uranu można znaleźć choćby w Sudetach, ale kombinat przemysłowy potrzebny do wyciśnięcia porządanej esencji ciężkich izotopów wymaga nakładów pracy tysięcy ludzi. Doszło do tego, że każde państwo, które posiada taki przemysł musi otwarcie o tym poinformować inne kraje i pakt podpisało bodaj tuzin sygnatariuszy. Prezydent USA, Barack Obama dostał nagrodę nobla pokoju za swój wkład w budowanie porozumienia nowych czasów.

56Ujarzmiona, energia jądrowa ma wiele zastosowań, bez których nie obeszlibyśmy się współcześnie. Odkąd zaczęto z niej korzystać, wiele szkół, domów i szpitali funkcjonuje dzięki energii jądrowej. Dzięki badaniom rozpadów jądra medycyna zyskała nowe narzędzia diagnostyczne i do zwalczania chorób nowotworowych. Wiele podzespołów Curiosity działa opierając się o te osiągnięcia fizyki jądrowej, przecierając szlaki do powszechniejszego użycia tu, na Ziemi.

Nie mamy wyboru a nasza natura jest skłonna do podejmowania ryzyka. Zawsze powinniśmy kierować się rozsądkiem. Jest też nasza wyobraźnia, która podpowiada niewyobrażalne i każe odkrywać. Nie zapomnijcie że w tym roku obchodzimy 111 jubileusz, może warto odkorkować z tej okazji butelkę musującego szampana? Toast można wznosić ze sporym marginesem błędu a nawet i lepiej – z innej okazji.

Sto lat!

Niepomyślny los lądownika ExoMars Schiaparelli

schiaparelli_in_colourZdjęcia z orbitera NASA Mars Reconnaissance Orbiter potwierdzają niepomyślny los modułu lądownika misji ExoMars, który 19. października miał wylądować na powierzchni Marsa w regionie Meridiani Planum. 

Fotografie przedstawiają moduł lądownika Schiaparelli (w górnej części grafiki), osłonę i spadochron (lewa dolna część) i żaroodporną tarczę (prawa dolna część). Oko satelity NASA, kamera HiRISE, nie zdołała uchwycić wszystkich 3 elementów w trakcie przelotu 1. listopada. Dlatego do newsa załączono zdjęcie w odcieniach szarości z poprzedniego przelotu 25. października. Skala 10. metrów oznaczona na grafice odpowiada wszystkim 3 zdjęciom.

Inżynierowie ESA pracują nad danymi zebranymi od chwili odłączenia się lądownika od orbitera TGO. Na ich podstawie będą w stanie odtworzyć los modułu do czasu utraty kontaktu z satelitą. Przypuszcza się, że za niepomyślne lądowanie odpowiada błąd w oprogramowaniu, ale na oficjalną wersję wydarzeń musimy poczekać.

To co wiemy na pewno, to że lądownik zgodnie z oczekiwaniami wyhamował w atmosferze planety i otworzył spadochron. Po wyhamowaniu odrzucił żaroodporną tarczę i oddzielił się od osłony ze spadochronem. Z niewiadomych przyczyn niewielkie silniki odrzutowe, które miały sprowadzić go na bezpieczną wysokość 2 metrów nad powierzchnią wyłączyły się 50 sekund za wcześnie. Schiaparelli rozbił się o powierzchnię planety z prędkością około 300km/h i wybuchając wytworzył w powierzchnni niewielki krater.

To druga próba lądowania na powierzchni Czerwonej Planety w dorobku ESA i druga zakończona niepowodzeniem. Pierwszym utraconym lądownikiem był brytyjski robot Beagle 2 z którym utracono kontakt 25. grudnia 2003 roku. Beagle był częścią misji Mars Express.

ExoMars u celu, ciąg dalszy

Schiaparelli_separating_from_Trace_Gas_Orbiter-1-2.jpg

Po blisko 500 mln km podróży i niecały milion km przed Marsem roboty ExoMars wykonały dwa manewry: oddzielenia moduł Schiaparelli od Trace Gas Orbiter (w niedziele, 16.10) oraz wejścia TGO na orbitę Marsa (w poniedziałek, 17.10). Operacje przebiegły zgodnie z planem i obydwa roboty mogą bez przeszkód kontynuować misję.

Komunikaty radiowe potrzebują około 10 minut, żeby pokonać drogę z Ziemi do satelity i tyle samo czasu musimy czekać na potwierdzenia z robota oddalonego o miliony kilometrów. Wszystkie dane z aparatury nawigacyjnej satelity, informacje o jej „zdrowiu” i te zarejestrowane przyrządami naukowymi odbieramy na Ziemi z takim samym opóźnieniem, dlatego operacje związane z nawigacją bardzo odległych satelitów należy szczegółowo planować.

cu5lol_wyaalncb

Space Operations Centrum w Dramstadt, Niemcy na godzinę przed zaplanowanym manewrem

W związku z powyższym zdalne sterowanie „na żywo” jest niemożliwe. Jeśli chcemy wpłynąć na lot satelity po odległej orbicie, musimy przekazać mu paczkę instrukcji, które ten po otrzymaniu wykona krok po kroku, w miarę swoich możliwości. Jeśli w zaplanowanej sekwencji zabrakłoby istotnego detalu, na przykład polecenia wznowienia komunikacji z Ziemią, misje spotkałby tragiczny los – orbiter pozbawiony możliwości sterowania dołączyłby do tysięcy ciał niebieskich orbitujących Słońce. Pułapek związanych z planowaniem kosmicznych misji jest znacznie więcej…

Odłączenie modułu lądownika od satelity wiązało się ze zmianą masy obydwu robotów, pędzących z zawrotną prędkością blisko 6km/s (relatywnie do Marsa). To nie pozostało obojętne do stabilności ich lotu. Aby uniknąć ryzyka uszkodzenia, antena wysokiego zysku orbitera TGO złożyła się przed manewrem rozłączenia i na Ziemię docierał jedynie sygnał nadawany z niewielkiej anteny LGA, pozwalający określić trasę i stabilność satelity (dane telemetryczne liczone na podstawie efektu Dopplera – nauka to fajna rzecz, clrk). Szczegółowe informacje z podsystemów robota oraz odbieranie i nadawanie skomplikowanych sygnałów wymagają przepustowości, którą oferuje wyłącznie antena kierunkowa HGA (wyłączona na czas manewru ze względu na ryzyko uszkodzenia). Dlatego piloci misji na potwierdzenie musieli czekać do czasu aż TGO wykona cały zaplanowany program.

cu8cfaexgaevypa

Sygnał z HGA potwierdzający powodzenie operacji odłączenie lądownika od satelity, źródło: ESA Operations@Twitter.com

Szczęśliwie dla europejskiej i rosyjskiej agencji kosmicznej na kwadrans przed 7 wieczorem w niedzielę 16.10 radioteleskopy na Ziemi wznowiły komunikację z TGO – robot nadał potwierdzenie odłączenia modułu lądownika, co w centrum sterowania przyjęto z wielką ulgą.

Wymierzony z precyzją mistrza rzutów lotką lądownik mknie teraz w kierunku atmosfery Marsa. Obliczenie odpowiedniego kąta wejścia w gazową otoczkę planety było bardzo ważnym elementem planu. Gdyby kąt natarcia był zbyt duży, robot spłonąłby w atmosferze w wyniku przegrzania tarczy ochronnej. Jeden stopień za mało i Schiaparelli minąłby planetę mknąc bez celu w kierunku kosmicznej pustki.

Moduł lądownika nie ma możliwości ładowania baterii i tuż po odłączeniu od satelity przełączył się w tryb hibernacji, żeby zaoszczędzić ograniczony zapas energii. Kilowatogodziny zgromadzone w bateriach mają wystarczyć mu na przeprowadzenie manewru lądowania i 3-4 dni badań na powierzchni planety. Robot ma obudzić się na chwilę przed wejściem w atmosferę Marsa około godziny 16:42 w środę 19.10 czasu polskiego.

Satelita TGO pozbawiony ciężkiego lądownika mógł skorgować prędkość i tor lotu odpalając dwukrotnie niewielkie silniki odrzutowe. Pierwszy raz na niecałą minutę w celu poprawienia kierunku i drugi raz na ponad dwie godziny, żeby zwolnić o 1550 m/s. Teraz robot może zostać przechwycony przez grawitację Marsa. Gdyby oddzielenie lądownika od orbitera nie powiodło się, masa połączonych robotów byłaby zbyt duża dla hamującej siły silników odrzutowych i satelicie nie udałoby się wejść na orbitę dookoła Marsa. W takim wypadku piloci ExoMars musieliby czekać aż dwa lata (!) aż robot wykona pełną orbitę dookoła Słońca, tracąc przy tym prędkość wystarczająco, by przy następnym spotkaniu dać się przechwycić przez przyciąganie Czerwonej Planety.

tgoedm-arrival-512x384

Klatka z symulacji lotu TGO i lądownika Schiaparelli u celu podróży, źródło: ESA

W następnym poście postaram się streścić przebieg lądowania lądownika Schiaparelli na powierzchni planety. Do usłyszenia!

na podst. spaceflight101.com

ExoMars blisko celu, relacja online

Link do relacji na LiveStream

Satelita misji ExoMars jest już niemal u celu. Niespełna 4 dni dzielą nas od planowanego lądowania europejskiego modułu Schiapirelli na powierzchni czerwonej planety. Za pośrednictwem podlinkowanego streamu możecie od jutra obserwować przebieg przygotowań do zejścia na planetę. Lądownik oddzieli się od satelity już jutro o godz. 12:42 czasu polskiego.

ExoMars to efekt współpracy agencji kosmicznych ESA i Roskosmos. Europejska agencja dostarczyła orbiter TGO wraz z testowym modułem lądownika Schiapirelli oraz pracuje nad łazikiem zaplanowanym na 2018 rok. Rosjanie dostarczyli rakiety Proton, którymi satelita i łazik zostaną wystrzelone w kierunku czerwonej planety. Badaniami kieruje ESA. Celem ExoMars jest poszukiwanie śladów życia na Marsie.

Ogródek na pozaziemskiej glebie

journal.pone.0103138.g002.png

Eksperymentalna uprawa na uniwersytecie w Wageningen

Jest bardzo możliwe, że w ciągu najbliższych 20 lat uruchomimy kolonie badawczą na powierzchni któregoś z najbliższych ciał niebieskich. Może na Księżycu, może na Marsie. Pod względem ekonomicznym obydwie perspektywy są takie same, podróż na Marsa trwałaby jedynie dłużej.

Warto zastanowić się nad uruchomieniem na Marsie stałej kolonii, na którą astronauci lecieli by w jedną stronę. W pierwszych latach działania pozaziemskiego habitatu nie byłoby rotacji osadników. Takie założenie uprościło by znacznie zakres przygotowań, odrzucając etap oderwania się z Marsa w kierunku powrotnym na Ziemię. Z biegiem lat na Marsie zbudowany zostanie kosmodrom i rejsy w obydwie strony staną się możliwe.

O szczegółach przygotowania takiej misji nic konkretnego nie wiem. Skromne informacje jakie wyszperałem w sieci zamieściłem kilka razy na stronie, chociażby o skafandrze czy o hodowli roślin poza Ziemią. Ponieważ eksperyment dotyczący uprawy w analogach gleby eksterralnej dobiegł końca, dzisiaj mowa będzie właśnie o pozyskiwaniu warzyw na Marsie i Księżycu.

Celem pracy naukowców z holenderskiego uniwersytetu w Wageningen było ustalenie w jakim stopniu pozaziemska gleba nadaje się do uprawy. W tym celu w blisko tysiącu małych doniczek zasiali 14 różnych gatunków roślin i przez 50 dni przyglądali się jak sobie radzą w niecodziennych warunkach. Na stole badawczym wylądowały rośliny takie jak pomidory, marchewka albo gorczyca (pełna lista jest na nast. str.).

martiangardenpotatoes.jpg

Pozaziemska uprawa popularnej bulwy na filmie The Martian

Najtrudniejsze w całym eksperymencie było zdobycie odpowiedników marsjańskiej i księżycowej gleby. Sami wiecie, współcześnie o dostawy jest bardzo trudno. Badacze byli zmuszeni posłużyć się odpowiednikami wyprodukowanymi w laboratorium na podstawie dostępnych analiz chemicznych in-situ z misji kosmicznych Apollo, Pathfinder i Voyager.

Należało dołożyć starań, aby zawartość soli mineralnych i składników organicznych w najlepszym stopniu odpowiadała glebom pozaziemskim. Z popiołu wulkanicznego w laboratoriach NASA powstały 2 gleby eksperymentalne, nabyte na potrzeby eksperymentu. Gleba kontrolna pochodziła z Holandii. Gleb nie wzbogacano nawozami a do podlewania używano wyłącznie destylowanej wody.

Po 50 dniach badacze stwierdzili, że rośliny można uprawiać na substytucie ziemi marsjańskiej i księżycowej. Wyniki przyrostu masy biologicznej wyhodowanej „na Marsie” okazały się najlepsze, najgorzej z trójki wypadł Księżyc. Tamtejsza gleba jest bardzo uboga w związki organiczne. Na następnej stronie znajdziecie tabele z obserwacjami i nazwami hodowanych w eksperymencie roślin. Bardziej wnikliwych odsyłam do sprawozdania w linku na końcu tego posta.

Dopóki marsonautom nie będzie przeszkadzała dieta oparta wyłącznie na warzywach, nie powinni martwić się o zapasy pożywienia na marsjańskiej pustyni. Wielu wyda się to niepoważne, ale praca w ogrodzie będzie miała również pozytywny wpływ na atmosferę w kolonii. Bo uprawianie roślin to oprócz ubrudzonych rąk przyjemność i odprężenie.

Pełne sprawozdanie z eksperymentu znajdziecie pod tym linkiem. Czytaj dalej

Misja ExoMars wystartowała

pobranePierwsza z dwóch misji na Marsa realizowanych wspólnym wysiłkiem ESA i Roskosmos właśnie rozpoczęła 7-miesięczną podróż w kierunku Czerwonej Planety. Po dotarciu na orbitę europejski satelita rozpocznie badania marsjańskiej atmosfery.

Misja ExoMars wystartowała 14. marca o godzinie 10:31 (czasu środkowoeuropejskiego) z kosmodromu Bajkonur. Badawcze combo, satelitę Trace Gas Orbiter oraz moduł lądownika Schiaparelli, wyniosła na orbitę rosyjska rakieta Proton-M.

Ucieczka z ziemskiej grawitacji na okołosłoneczną orbitę transferową trwała do godziny 21:13 CET. Kilka minut później centrum kontroli w Darmstadt w Niemczech potwierdziło powodzenie startu i dobry stan ładunku. Satelita rozłożył panele słoneczne i jest w drodze na Marsa.

Start rakiety Proton M

Start rakiety Proton M z ładunkiem ExoMars

Podróż do celu potrwa do połowy października b.r. Po rozdzieleniu niecały 1 mln. km od planety moduł lądownika skieruje się na powierzchnię a satelita pozostanie na jej orbicie.

Misja naukowa TGO rozpocznie się 7 miesięcy po osiągnięciu Czerwonej Planety. Przez ten czas będzie on starał się ustabilizować swoją orbitę.

Lądownik Schiaparelli to test oraz demonstracja europejskiej technologii lądowania. Po udanym zejściu na powierzchnię moduł wykona kilka badań, m.in. nad powstawaniem burz pyłowych. Próba lądowania na Marsie to rozgrzewka przed następnym etapem ExoMars, który przewiduje wysłanie na powierzchnię łazika.

TGO będzie prowadził badania z wysokości 400km, poszukując rzadkich gazów w atmosferze planety. Wyposażenie satelity umożliwi odnalezienie wodnego lodu ukrytego pod powierzchnią planety, odkrycie źródła metanu oraz umożliwi komunikację z łazikiem ExoMars 2018.

Więcej informacji o ExoMars niebawem.