Niepomyślny los lądownika ExoMars Schiaparelli

schiaparelli_in_colourZdjęcia z orbitera NASA Mars Reconnaissance Orbiter potwierdzają niepomyślny los modułu lądownika misji ExoMars, który 19. października miał wylądować na powierzchni Marsa w regionie Meridiani Planum. 

Fotografie przedstawiają moduł lądownika Schiaparelli (w górnej części grafiki), osłonę i spadochron (lewa dolna część) i żaroodporną tarczę (prawa dolna część). Oko satelity NASA, kamera HiRISE, nie zdołała uchwycić wszystkich 3 elementów w trakcie przelotu 1. listopada. Dlatego do newsa załączono zdjęcie w odcieniach szarości z poprzedniego przelotu 25. października. Skala 10. metrów oznaczona na grafice odpowiada wszystkim 3 zdjęciom.

Inżynierowie ESA pracują nad danymi zebranymi od chwili odłączenia się lądownika od orbitera TGO. Na ich podstawie będą w stanie odtworzyć los modułu do czasu utraty kontaktu z satelitą. Przypuszcza się, że za niepomyślne lądowanie odpowiada błąd w oprogramowaniu, ale na oficjalną wersję wydarzeń musimy poczekać.

To co wiemy na pewno, to że lądownik zgodnie z oczekiwaniami wyhamował w atmosferze planety i otworzył spadochron. Po wyhamowaniu odrzucił żaroodporną tarczę i oddzielił się od osłony ze spadochronem. Z niewiadomych przyczyn niewielkie silniki odrzutowe, które miały sprowadzić go na bezpieczną wysokość 2 metrów nad powierzchnią wyłączyły się 50 sekund za wcześnie. Schiaparelli rozbił się o powierzchnię planety z prędkością około 300km/h i wybuchając wytworzył w powierzchnni niewielki krater.

To druga próba lądowania na powierzchni Czerwonej Planety w dorobku ESA i druga zakończona niepowodzeniem. Pierwszym utraconym lądownikiem był brytyjski robot Beagle 2 z którym utracono kontakt 25. grudnia 2003 roku. Beagle był częścią misji Mars Express.

Reklamy

Rzut okiem na Marsa – wrak radzieckiego Mars 3 na zdjęciach MRO

Phathontis, południowa półkula Marsa

Phathontis, południowa półkula Marsa

Internauci znaleźli na zdjęciach HIRISE to, co zostało z drugiego (właściwie to exequiae pierwszego) lądownika, który zetknął się z powierzchnią Marsa. Mowa o radzieckim Marsie 3. Ten ważący ponad 2 tony próbnik osiągnął planetę 2 grudnia 1971 roku i nawet z powodzeniem wylądował na powierzcni gdzieś na ćwiertniku Phaethontis (między 35 a 60 st. S, 160 a 180 st. W). Niestety, po przesłaniu zaledwie kilku lini pierwszej marsjańskiej fotografii łączność z Marsem została utracona na zawsze.

Zaledwie pięć dni wcześniej o powierzchnię Czerwonej Planety rozbił się lądownik Mars 2 dlatego napisałem, że radzieckie roboty zajmują egzekwo pierwsze miejsce w wyścigu na powierzchnię.

W czasie, gdy obydwa roboty zbliżały się do Marsa amerykanie od 2 tygodni obserwowali powierzchnię okiem Marinera 9, który w czasie trwającej 350 dni misji uchwycił swoją kamerą prawie całą powierzchnię planety. Warto wiedzieć, że ta misja bardzo zmieniła nasz sposób postrzegania Marsa. Do schyłku lat 60-tych naukowcy prześcigali się w wymyślaniu teorii na temat Marsa, z których żadna nie była poparta solidnymi faktami.

Internauci na tropie wraku radzieckiego Mars 3

Internauci na tropie wraku Mars 3 (ZSRR ’71)

Jak bardzo przez te 40 lat nasze spojerzenie na Czerwoną Planetę się rozwinęło, widać na załączonej grafice. W pełni rozwinięty spadochron Marsa 3 ma szerokość około 11 m. To, co widać na zdjęciu jest trochę mniejsze, prawdopodobnie mógł się lekko zwinąć albo schować pod warstwą nawianego piasku. Natomiast długość pasów, którymi był przypięty do lądownika jest w sam raz. Pozostałe obiekty to  najprawdopodobniej osłona termiczna, silnik hamujący i lądownik. Dzięki modelom z archiwum Roskomsosu można potwierdzić autentyczność tych ciekawych doniesień.

Odlanezienie na zdjęciach z orbity niewielkich części tej prehistorycznej wręcz misji robi na mnie duże wrażenie. Jeśli ktoś z Was czuje się na siłach przemierzyć Marsa (wirtualnie) od połódnia po północ, zapraszam tutaj. Zostało jeszcze trochę starych robotów do znalezienia. Powodzenia 🙂

Curiosity okiem orbitujących Marsa satelitów

Sonda MRO wykonała fantastyczny obraz uchwytujący moment opadania kapsuły MSL na spadochronie. Zdjęcie zostało zrobione przez instrument HiRISE. „Jeśli kamera zrobiłaby zdjęcie sekundę wcześniej lub sekundę później, to prawdopodobnie mielibyśmy teraz

Obrazek

żródło: HiRISE MRO

obrazek pustego marsjańskiego lądu.” – powiedziała Sarah Milkovich, specjalistka od kamery HiRISE z JPL w Pasadenie. “Trzeba  podkreślić, że pracowaliśmy nad tym zdjęciem od marca (…), teraz wiecie, jak trudne było to do wykonania” – zaznaczyła.

Następne ujęcie zrobiono zaraz po lądowaniu, a naukowcy otrzymali je wczesnym rankiem we wtorek (wg czasu polskiego). Zdjęcie przedstawia łazik i elementy statku kosmicznego na marsjańskiej ziemi. Z obrazu dokonano pomiaru odległości od poszczególnych części i tak:

  • spadochron z przyczepioną górną częścią kapsuły leży 615 metrów od łazika
  • osłona termiczna odrzucona podczas opadania na spadochronie znajduje się 1,5 km od pojazdu
  • sky crane, opuszczający łazika na linach w ostatecznej fazie lądowania rozbił się 650 metrów od miejsca przyziemienia sondy
Obrazek

źródło: NASA

Na wtorkowej konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że Curiosity nie podjedzie pod żaden z bliższych komponentów gdyż mu nie po drodze a poza tym groziłyby mu tam zanieczyszczenia od elementów pirotechnicznych, paliwa, a podstawowym zagrożeniem mógłby być materiał organiczny pochodzący z Ziemi.

(rafalgrm)

źródło: http://www.nasa.gov

Trzęsienia na Marsie

Ostatnie doniesienia z serwisu astrobio.net wskazują, że Mars jest wciąż aktywny sejsmologicznie. Taki wniosek przedstawili naukowcy analizujący zdjęcia wykonane okiem MRO.

Źródło: HiRISE

Na zboczach uskoku naukowcy zaobserwowali ślady po staczających się skałach. Gerald Roberts, geolog z University of London jest przekonany, że ścieżki pozostawione za skałami o rozmiarach od 2 do 20 metrów są efektem aktywności sejsmologicznej. Biorąc pod uwagę zasięg tak powstałych śladów, trzęsienie musiało mieć magnitudę większą niż 7 (bardzo silne trzęsienie, które na Ziemi zdarza się mniej niż 4 razy w roku).

Aktywność sejsmologiczna wywołana przez ruchy magmy na planecie rzuca nowe światło dla badań astrobiologicznych. Wulkany to potencjalne źródło energii dla marsjańskiego życia oraz szansa na znalezienie wody w stanie ciekłym.

Sonda MRO do tej pory dostarczyła ponad 15 terabajtów zdjęć.

żródło: astrobio.net, HiRISE