Skała Matijevic zaskakuje

Okazuje się, że badana przed kilkoma tygodniami skała Matijevic, którą łazik dotknął jako pierwszą ma bardziej zróżnicowany skład niż się wcześniej wydawało.

Ten piramidalny, wielkości futbolowej piłki kamień, został poddany działaniu dwóch instrumentów: spektrometru promieniowania X (APXS) i spektrometru laserowego ChemCam. Ten pierwszy wykonał podczas misji MSL swoje pierwsze badanie, choć podobne wersje spektrometrów były już na wyposażenia łazików MER. Zaskakujące wyniki pomiarów podkreślają kluczową rolę badań składu chemicznego skał w kontekście poznania procesów jakim podlegała planeta w przeszłości.

Ale przejdźmy do rzeczy. Analizowana skała bardzo przypomina swoim składem niezwykłe, acz dobrze znane skały wulkanicznego pochodzenia znajdujące się na powierzchni naszej planety. Na Ziemi skały tego typu znajdują się na obszarach wulkanicznych, a formują się w procesie krystalizacji magmy w warunkach bardzo wysokiego ciśnienia w płaszczu pod ziemską skorupą.

„Jake [Matijevic] jest nietypową marsjańską skałą” – powiedział specjalista od przyrządu APXS, Ralf Gellert z Uniwersytetu w Ontario. Zawiera dużo elementów wspólnych dla minerałów, a mało w niej jest magnezu i żelaza.”

Jake Matijevic – skała badana za pomocą dwóch instrumentów: APXS i ChemCam. Czerwone kropki to miejsce gdzie ChemCam wycelował swój laser. Fioletowe okręgi zaznaczają obszar działania spektrometru APXS.

Przyrząd ChemCam, dla którego był to już trzydziesty badany obiekt, przestrzelił go czternaście razy. Niezależnie na jakie minerały trafiał swoim laserem, to wszystkie charakteryzowały się nietypowością.

Praca zarówno ChemCama jak i przyrządu APXS dała możliwość porównania wyników i skalibrowania spektrometru, co jest kolejnym osiągnięciem, jakie możemy zapisać na koncie pojazdu. Możliwość porównywania zgodności pomiarów to niewątpliwe zwiększenie wiarygodności prowadzonych badań.

Bogactwo informacji na temat skał z dwóch pomiarów, niedługo wzbogaci się o możliwość ich analizowania w urządzeniach wewnątrz pojazdu. Wykonane zostało już pierwsze pobranie gruntu i oczyszczenie komór instrumentu CHIMRA. Okazało się, że pobrany materiał nadał się idealnie do tego procesu, a ziarna były optymalnej wielkości, co jest zasługą naukowców wnikliwie analizujących piasek, na którym stoi w tej chwili łazik.

Już niebawem nastąpi kolejne pobranie materiału. Misja dopiero się rozkręca, a pośredni cel misji: obszar Glenelg już wkrótce przywita Curiosity.

 (na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20121011.html)

Reklamy

Pobieranie próbek czas zacząć!

Już tylko chwile dzielą nas od pierwszego zagarnięcia materiału sypkiego przez instrumenty łazika Curiosity. Zdolność łazika do szczegółowej analizy próbek gleby jest kluczowa do sprawdzenia czy na obszarze krateru Gale’a kiedykolwiek panowały warunki sprzyjające rozwojowi mikroorganizmów. Badania gleby pomogą w zorientowaniu się jakie były warunki środowiskowe w przeszłości, a także czy na Marsie, znajdują się lub znajdowały pierwiastki niezbędne do życia.

„Osiągnęliśmy w tej chwili bardzo ważną fazę misji kiedy to łazik po raz pierwszy przeanalizuje materiał stały w swoim wnętrzu” – powiedział Micheal Watkins, menedżer misji z JPL w Pasadenie. Dodał też, że etap ten został osiągnięty niezwykle szybko dzięki świetnemu działaniu łazika na powierzchni Czerwonej Planety.

Zdjęcie przedstawia ślady po środowym kopaniu w marsjańskim piasku za pomocą koła łazika Curiosity. To właśnie z tego miejsca, za pomocą łychy instrumentu CHIMRA zostanie pobrany pierwszy miałki materiał.

Przygotowania do pobrania próbek rozpoczęły się już w środę, wtedy jedno z kół łazika wykonało obroty, które odsłoniły świeży materiał
z podłoża. Wczoraj Curiosity zbliżył swoje ramie robotyczne do świeżo odkrytego materiału, by przeanalizować za pomocą MAHLI i APXS czy materiał ten nadaje się do pierwszej próby. (Przed pobraniem pierwszych próbek potrzebna jest dokładna analiza, czy materiał glebowy, który ma być badany jest wystarczająco sypki i czy nie zawiera zbyt dużych cząsteczek).

Teraz pojazd będzie testował robotyczną aparaturę do podbierania gruntu i wprowadzania go do urządzeń w korpusie (CHIMRA). Niebawem odbędzie się również test wiertła, które ma za zadanie proszkować wybrany przez naukowców materiał.

Oto najświeższa fotografia, wykonana przez kamerę unikania ryzyka HazCam. Prezentuje ona odkryty przez koło łazika materiał skalny, analizowany i fotografowany obecnie za pomocą przyrządów na ramieniu robotycznym. Naukowcy chcą się w ten sposób upewnić, czy materiał jest odpowiedni do pierwszej próby.

Po tych testach nastąpią już pierwsze ćwiczenia „praktyczne”. Na początek dwukrotnie pobrany zostanie poprzez łopatkę znajdującą się na manipulatorze sypki materiał, który występuje w obszarze Rocknest. Po wprowadzeniu go do komór, podlegnie wibracjom, a następnie zostanie usunięty. Działanie takie ma na celu oczyszczenie komór przed następnymi próbami, a także upewnienie się czy w komorach nie ma materiału ziemskiego pochodzenia, co mogłoby zaszkodzić znacząco analizie. Trzeci materiał, po przetrząśnięciu zostanie wyłożony na tace obserwacyjną na korpusie łazika, by mógł zostać sfotografowany przez kamery masztowe. Część trzeciej próbki powędruje do instrumentu CheMin – służącemu do badań mineralogicznych i chemicznych. Czwarte pobranie służyć będzie zarówno dla CheMin jak i dla SAM – te dwa instrumenty zbadają je w kontekście występujących składników chemicznych i minerałów.

Tak więc przed nami sporo newralgicznych wydarzeń dla sukcesu całej misji MSL.
O postępach tych prób informować będziemy na bieżąco na łamach naszego bloga.

(na podstawie:http://mars.jpl.nasa.gov/msl/news/whatsnew/index.cfm?FuseAction=ShowNews&NewsID=1368)

Strumień wodny w Kraterze Gale’a !

Teren, po którym obecnie porusza się Curiosity w przeszłości przecinał strumień wartko płynącej wody. Teoria o występujących na Marsie strumieniach już jakiś czas temu zrodziła się z obserwacji zdjęć satelitarnych. Niewiadome było, czy „tunele na Marsie” to wyschnięte koryta rzeczne, wytwór aktywności wulkanicznej czy może pozostałość po ludziach z Marsa. Ostatnie doniesienia Curiosity skłaniają ku „wodnemu” wytłumaczeniu pochodzenia tych formacji.

W drodze na Gleneleg Curiosity „przyjrzał się” 2 skalnym występom – Hottah oraz Link. Okazało się, że lity materiał skalny uzupełniają drobne odłamki – miał. Te drobne kamyczki musiały zostać przetransportowane przez wartko płynący strumień. Wskazuje na to ich gładki kształt. Rebbeca Williams, pracownik naukowy MSL przekonuje: Kształt wskazuje, że te odłamki przemieszczały się. Ich rozmiar przekreśla możliwość transportowania przez wiatr. Te drobiny płynęły kiedyś z prądem niewielkiego strumyka.

Przypuszczalnie strumień wpadał do krateru od północnej strony i spływał w kierunku zbiornika u podstaw Góry Sharp (mapa u dołu). Przypuszczenie potwierdzą badania materiału, z którego zbudowane jest podłoże w tym rejonie. Jeśli występowała tu kiedyś woda, możliwe że warunki sprzyjały powstaniu życia. Zdaniem J. Grotzingera organizmy mogły znaleźć życiodajne środowisko w tym miejscu, o ile woda występowała tu przez dłuższy czas.

Głównym celem misji jest bogate w gliny zbocze góry. To w tym miejscu spodziewamy się znaleźć substancje organiczne, które mogłyby odpowiedzieć na pytanie o życie na Marsie mówi Grotzinger.

na podst. konferencji prasowej NASA JPL z 27.09

Skała Matjievic okiem Mastcam 34

Seria zdjęć przekazana dzisiaj przez Curiosity pozwala lepiej przyjrzeć się tej skale. Od strony łazika zaskakuje kształtem, krawędzie wydają się w miarę równe przez co skała przywodzi mi na myśl piramidę.

Przyjrzyjcie się zdjęciu poniżej (klik w obrazek przeniesie Was do źródła w pełnej rozdzielczości). Czy Waszym zdaniem prawa „ściana” piramidy różni się od lewej?

Według mnie obydwie stróny różni faktura pokrywającego skałę osadu. Zastanawiałem się skąd taka różnica, co okazało się dobrym pomysłem na posta. Oto co wymysliłem.

W trakcie marsjańskich poranków i wieczorów niewielkie ilości wilgoci mogły kondensować się na skale. Pył, którego na marsie jest naprawdę dużo wiązał się z wilgocią tworząc plastyczne pokrycie, które zastygło w takiej leistej formie. Kierunek „spłynięcia” tej masy wyznacza oczywiście marsjańska grawitacja.  Wyraźniej ukazuje to kolejne zdjęcie:

Różnice w pokryciu dwóch stron piramidy wytłumaczyłbym różnymi poziomami nasłonecznienia a co za tym idzie ilość wilgoci na każdej stronie. Wnioskuje, że „prawa” pozostawała bardziej w cieniu.

Warunki wilgotoności powietrza na szerokości geograficznej, w jakiej pracuje MSL (niewiele na południe od marsjańskiego równika) są chyba najkorzystniejsze dla poparcia mojej teorii. Przy okazji, są bardzo zbliżone do ziemskij tundry, więcj jeśli ktoś z Was był już na Syberii to może wyobrazić sobie jakie warunki panują w Kraterze Gale’a.

Jestem ciekaw czy Wy macie na ten temat coś do powiedzenia? Zapraszam do komentowania i do współtworzenia strony. Więcej zdjęć możecie zobaczyć na http://curiositymsl.com

Aktualności Curiosity – sol. 37 do 43

Na załączonej grafice widać obecne położenie Curiosity (klik otworzy obraz w pełnej rozdz.). Łazik pokonał przeszło 290 metrów i wciąż jest w drodze do interesującego geologów Glenelega, bądącego punktem styku 3 różnych warstw skalnych.

W trakcie sol 42. piloci zauważyli piramidoidalną skałe leżącą nieopodal Curiosity i postanowili zboczyć z trasy żeby przyjrzeć się jej z bliska. Następnego sol łazik zbliżył się do interesującego obiektu i wykonał serię zdjęć. Skała ma wymiary około 25/40 cm i zespół ochrzcił ją imieniem zmarełgo kolegi Jake’a Matijevica. Curiosity zatrzyma się tutaj i wykona pierwsze w pełni naukowe badania skały. Przewidywany czas pracy to 3 do 4 soli.

W tej chwili Curiosity oczekuje kolejnego, 44. już poranka misji. Konfiguracja satelit komunikacyjnych  na niebie nie pozowli na nadanie komend na nadchodzący dzień, więc łazik weźmie sobie wolne.

Badania wykonane przyrządami ChemCam i APXS nakierowane są na pobieżne rozpoznanie składu chemicznego skały, oba przyrządy z różną intensywnością wyczuwają pierwiastki, więc po skończonej pracy naukowcy będą mieli skombinowany zestaw ciekawych danych do analizy. Przy okazji wskazania obu instrumentów pozwolą na dokładniejsze dostrojenie obydwu detektorów, co dodatkowo wpłynie na ich czułość i efektywność. Kamera MAHLI zarejstruje kilka zdjęć w dużym przybliżeniu i wkrótce będziemy mieli okazję po raz pierwszy zobaczyć jak marsjańskie skały wyglądają z bliska i w kolorze.

W trakcie sol 37. większy księżyc Marsa, Phobos częściowo przesłonił tarczę słoneczną nad Curiosity, co robot zarejstrował wykonując serię zdjęć kamerami MastCam. W trakcie sol 42. robot wykonał serię zdjęć przejścia obu naturalnych satelitów Marsa. Na podstawie tych zdjęć możemy precyzyjnie określić ich orbity. Przypuszcza się, że Phobos powoli zacieśnia swoją i za kilka milionów lat zderzy się z planetą. Deimos z kolei powoli oddala się od planety i kiedyś całkiem oderwie się od jej grawitacji.

na podst. Spaceflight 101

Raport zawiera doniesienia z dzisiejszej konferencji, przyznam się bez bicia, że to częściowe tłumaczenie gotowca (odnośnik powyżej). Przygotowuję się do piątkowego egzaminu certyfikującego i od poniedziałku nie mam czasu śledzić co w Marsie piszczy. Do tego dochodzą wysokie opłaty za transfery na internecie komórkowym, ciężkie jest życie, eh. Powinienem się teraz uczyć ale chęć pisania wzięła górę. Pozdrawiam i do zobaczenia na kolejnym marsjańskim poście. Aha, trzymajcie kciuki za mój certyfikat :)))

clrk

Aktualności Curiosity – sol. 17 do 31

Tak jak obiecałem poprzednim razem, w tym poście wrócę do spraw Curiosity na Marsie. Godzinę temu skończyłem słuchać telekonferencji na żywo z Kalifornii i dowiedziałem się kilku nowych rzeczy. Uzupełnię tym samym sprawozdanie z poprzednich dni, o których do tej pory nie było na stronie mowy. Przyjrzyjcie się zdjęciom załączonym do tego posta, uważam, że są bardzo ciekawe. BTW, jeśli znajdziecie coś, co sami chcieli byście zobaczyć na stronie proszę, wyślijcie to na moją skrzynkę albo zostawcie w komentarzu. Na pewno wykorzystamy to w niedalekiej przyszłości.

Dzisiaj mija 31 sol odkąd Curiosity jest na powierzchni Marsa. od 17 do 29 sol robot był w fazie testów systemów poruszania się, które zakończyły się pełnym sukcesem. Przemierzając na kołach 109 m robot oddalił się o 80 m w linii prostej od miejsca lądowania, Bradbury.  Na załączonym obrazku zobaczycie odcinki, jakie Curiosity pokonywał każdego sola.

źródło: NASA/JPL

26. sol CheMin przeprowadził test pustych próbek, który wykazał że całe wyposażenie tego „laboratorium w mikrofalówce” działa bez zarzutu i jest gotowe do badań marsjańskiej gleby. Następnego sol SAM wykonał analizę marsjańskiej atmosfery. Był to drugi „wdech” Curiosity i pierwszy, który dostarczył realnych danych do analizy jako że za pierwszym razem zbiornik był napełniony gazem przywiezionym z Ziemi. Nie znamy jeszcze wyników, jak tylko ukaże się coś konkretnego, wrzucimy na stronę.

Przez cały czas kamery robota obrazowały otoczenie i jego samego, część tych materiałów możecie zobaczyć na stronie. Np. nagłówek, który wczoraj wyczarowałem w GIMPie 🙂 Liczę, że się Wam spodobał. To także zdjęcia, które dodajemy do postów. Gdy będziecie mieli okazję, zwróćcie uwagę na czarno-białe pola na obudowie robota. To ikony służące do kalibrowania mechanizmów autofokusa i innych, i to dzięki nim zdjęcia z Marsa są bardzo wyraźne.

30 sol. rozpoczęto realizowanie programu CAP2. To kontynuacja testów wyposażenia, w tej fazie niektóre z przyrządów będą dostrajane z uwzględnieniem panujących na Marsie warunków. Przez ok. 7 soli robot będzie unieruchomiony, przeprowadzając szczegółowe testy i kalibrację ramienia i jego wyposażenia (MAHLI, APXS, narzędzia do pobierania i przetwarzania próbek).

Na poniższym zdjęciu widać głowicę ramienia, a na nim m.in. zakryte wciąż MAHLI. Pamiętacie pierwsze kolorowe zdjęcie z Marsa? Nie było na nim wiele widać, bo kamera była (i wciąż jest) zakryta tym różowym ochraniaczem. Naukowcy bardzo boją się zanieczyścić to oko pyłem, którego chmury wzniosły się podczas lądowania. Woleli nie „otwierać” części wyposażenia Curiosity, dopóki istniało ryzyko zanieczyszczenia pozostałościami po spalinach lądownika, jakimi skażone jest Bradbury.

Jak tylko pokrywa zostanie zdjęta robot przeprowadzi serię zdjęć mających dostroić tę kamerę. O szczegółach możecie przeczytać tutaj. Możemy spodziewać się zdjęć masztu-głowy łazika w marsjańskim plenerze. Następny w kolejce do przetestowania jest APXS, dla którego Curiosity zabrał z Ziemi próbkę bazaltu. Odczyt prześwietlenie tej próbki pozwoli zrozumieć inne prześwietlenia wykonywane na marsjańskich skałach.

Samo ramie również wymaga dostosowania do warunków marsjańskich, niższa grawitacja mogła wprowadzać w błąd czujniki silników napędowych. „Ćwiczenia” tego mechanizmu będą trwały 6 do 10 soli.. Kiedy wszystkie instrumenty ramienia będą skalibrowane (znaczy się na koniec CAP2), robot będzie gotowy do badania i pobierania próbek gleby. Pierwszy raz ramie użyte zostanie być może przed dotarciem do Glenleg, o ile zespół odkryje bardzo miałki materiał do badań.

Wraz z końcem CAP2 robot wznowi podróż do oddalonego o ok. 400m od miejsca lądowania Glenlega, w którym geologowie upatrują się miejsca styku 3 różnych formacji skalnych. Robot porusza się ze średnią prędkością 35m/dobę więc podróż może potrwać nawet miesiąc. Będziemy na bieżąco przyglądać się i informować Was o postępach. Pozdrawiamy!

autor: clrk, na podst. telekonferencji w CALTECH JPL

Pierwszy dzień testów układu jezdnego

Po kliknięciu w obrazek zostaniecie przekierowani na stronę NASA zawierającą serie zdjęć, lepiej ukazującą dzisiejszy test.

Dziś łazik po raz pierwszy zaszurał swoimi kołami po marsjańskim żwirze. Po kliknięciu w zdjęcie powyżej, przejdziecie do serii kilku ujęć, które dokładnie ukazują obroty prawego, tylnego koła pojazdu. Podczas jutrzejszego dnia marsjańskiego nastąpi kolejny, bardziej spektakularny test zawieszenia. Łazik przejedzie 3 metry do przodu, skręci o 90 stopni i pokona 2 metry „na wstecznym”.

Z pozostałych informacji, warte odnotowania jest pierwsze rozwinięcie manipulatora ze sprzętem do penetracji skał i podłoża. Ponad dwumetrowe ramię z zestawem narzędzi, wliczając w nie kamerę, wiertło, spektrometr i przyrząd do pobierania próbek, rozłożyło się pomyślnie. To dopiero początek jego testów i miną tygodnie zanim będzie wiercić w marsjańskich skałach, ale informacja o udanej próbie uspokoiła inżynierów, był to bowiem ostatni element, który nie był jeszcze skontrolowany.

na podstawie:http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120820.html

Pierwsze badanie skały

Już jutro pierwsza jazda łazika Curiosity. Na razie próbna, bez konkretnego celu naukowego. Tymczasem wczoraj instrument ChemCam znajdujący się na maszcie pojazdu dokonał pierwszego, testowego „strzalu”.

W skale N165, nazwanej później „Coronation” laser ChemCam’a zjonizował próbkę materiału i za pomocą trzech spektrometrów przeanalizował widmo jakie wysyłały pobudzone elektrony.

Okazało się, że urządzenie pracuje nadspodziewanie dobrze, a naukowcy już analizują wyniki jego pracy.

Jedna z osób odpowiedzialnych za pracę ChemCam tak podsumowała pierwszą próbę: „Wyniki jakie otrzymaliśmy są bardzo bogate, możemy spodziewać się rewelacyjnych wyników pochodzących z tysięcy próbek jakie w ciągu tych dwóch lat ChemCam zbada”.

Dane jakie wczoraj uzyskali naukowcy z NASA nie tylko pozwolą ocenić stan instrumentu i to jak działa w warunkach marsjańskich, ale pierwszy test może przynieść nam sporo cennych informacji.

(na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120819b.html)

więcej o ChemCam

Pierwszy cel obrany – 3 dni do jazdy próbnej

Wczoraj 17 sierpnia, podczas telekonferencji dotyczącej łazika Curiosity dowiedzieliśmy się o pierwszym jego naukowym celu. Naukowcy i inżynierowie wybrali oddalony o 400 metrów na południowy-wschód obszar będący naturalnym połączeniem trzech rodzajów terenu. Wybór obwieścił John Grotzinger – kierownik badań łazika z Politechniki Kalifornijskiej.

Pierwszy cel łazika zaznaczony na zdjęciu stanowi naturalne połączenie trzech rodzajów terenu: jasnego podłoża skalnego, w którym łazik przetestuje swoje wiertło, obszaru z małymi kraterami, które niosą informacje o historii geologicznej i podłoża podobnego do tego, na którym łazik wylądował.

Na konferencji powiedział: „Dzięki tak wspaniałej lokalizacji miejsca lądowania, mogliśmy wybrać dosłownie każdy kierunek na kompasie. Mieliśmy całą garść pretendentów na pierwszą jazdę. O takim dylemacie marzy każdy naukowiec, ale niestety, pierwsze wiercenie w skale Marsa może się odbyć tylko raz.” To pierwsze wiercenie będzie przełomowym momentem w historii jego badań.

Jednym z motywów wyboru obszaru Glenelg – bo tak został nazwany, był fakt, że podłoże skalne, które znajduje się w planowanym do pierwszej jazdy miejscu stanowi świetny test dla wiertła znajdującego się na pokładzie. Naukowcy już planują, zakręt po zakręcie trasę dla marsjańskiego robota.

Zanim jednak łazik uda się w pierwszą naukową wyprawę, inżynierowie odpowiedzialni za ChemCam planują przetestować laser i dokonać nim badania. Pierwszą badaną skałę nazwano N165. Jest to typowy kamień marsjański. Zostanie „uderzony” światłem lasera o energii 14 mJ, 30 razy w ciągu 10 sekund.

To będzie pierwsza skała zbadana przez instrument ChemCam.

Oprócz testu ChemCam, znajdującego się na maszcie, przetestowane zostaną „nogi” łazika. już jutro każde z czterech sterowalnych kół zostanie obrócone by sprawdzić czy wszystko z nimi w porządku. Dzień później odbędzie się pierwsza jazda. Łazik przejedzie 3 metry w przód, skręci o 90 stopni i pojedzie 2 metry do tyłu.

W najbliższych tygodniach spodziewajmy się wielu „inauguracyjnych” rzeczy ze strony łazika: pierwszą jazdę, pierwsze wiercenie, pierwsze badanie próbek. O tym wszystkim przeczytacie i to wszystko zobaczycie na naszej stronie.

Zapraszamy do śledzenia pierwszych kroków łazika Curiosity!

Na podstawie: http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2012-246

Curiosity zaktualizowany

Zdjęcie jest kombinacją obrazów z trzech orbiterów marsjańskich. Ukazuje krater Gale z górą Mount Sharp w centrum. Po kliknięciu widoczna jest elipsa w obrębie której miał wylądować łazik i zaznaczone jest jego dokładne położenie.

Curiosity właśnie zakończył proces aktualizacji oprogramowania. Teraz oba komputery pojazdu są już przystosowane do jazdy i manipulowania ramieniem robo tycznym. Aktualizacja pozbawiła ich natomiast zbędnych już teraz linijek kodów dotyczących lotu na Marsa i procesu lądowania.

Po wykonaniu i „odhaczeniu” tej jakże ważnej czynności przyszedł czas na kolejną fazę testów instrumentów naukowych działających na sondzie. Łazik wykona bardziej szczegółową kontrolę swojej aparatury. Przetestuje po raz pierwszy spektrometr neutronów DAN jak również spektrometr promieni X APXS, wykona także kolejne testy systemu do analiz chemicznych i mineralogicznych CheMin.

W tej fazie trwają również przygotowania do pierwszej jazdy łazika, która będzie miała miejsce za około tydzień. Jazda ta nie będzie jeszcze miała konkretnego celu naukowego. Chodzi tu bowiem jedynie o sprawdzenie systemu jezdnego i kondycji zawieszenia. Pierwsza przejażdżka polegać będzie na krótkim ruchu w przód, po którym nastąpi skręt i kilkumetrowa jazda w tył.

Obraz z MRO, w fałszywych kolorach. Ukazuje zróżnicowanie terenu, w którym wylądował łazik. Zdjęcie zorientowane północ(góra)-południe(dół)

Po jazdach testowych poznamy prawdopodobnie pierwszy cel łazika i plany trasy. Tymczasem trafiają do nas kolejne zdjęcia z instrumentu HiRISE w sondzie MRO. Ukazują one najbliższe okolice łazika. Zdjęcie jest zmodyfikowane fałszywymi kolorami by wskazać różnice w geologii. Widać na nim między innymi obszar tuż wokół łazika wzburzony przez silniki obniżające oraz wydmy na południe od strefy lądowania, widoczne także na panoramach.

W najbliższym czasie łazik stworzy kolejną panoramę, która wyceluje wyżej i pokaże w całej okazałości szczyt Mt. Sharp po środku krateru(początkowo nie było to możliwe, bo łazik miał zaprogramowane zadanie wykonania panoramy jeszcze przed lądowaniem, kiedy nie znane było jego dokładne położenie i orientacja). Dośle także zdjęcia brakujące w pierwszej panoramie wysokiej rozdzielczości.

Pierwsze naukowe cele podróży Curiosity poznamy już wkrótce, pracuje nad tym kilkuset ludzi. Wielu z nich wytacza potencjalne szlaki wspinaczki pod Mt Sharp. Po teście zawieszenia i systemów mobilnych przyjdzie czas na sprawdzenie funkcjonalności manipulatora, który już niebawem zacznie wiercić i badać pierwsze próbki.

Pozostańcie z nami na bieżąco!

na podstawie: http://www.nasa.gov/mission_pages/msl/news/msl20120814.html