Przystanek 1 na drodze do Aeolis Mons

MSL NewsŁazik Curiosity, który od sierpnia 2013 roku bada wnętrze krateru Gale’a w okolicach marsjańskiego równika od kilku soli znajduje się w Waypoint 1 – pierwszym przystanku na drodze do zbocza góry Sharpa (tak MSL nieformalnie ochrzcił szczyt we wnętrzu krateru).

Łazik zatrzymał się w lokalizacji 9. września, co według czasu misji oznacza sol 390. Pierwszym obiektem badań Curiosity została skała Darwin. Na podstawie obserwacji z satelity stwierdzono, że jest ona odsłoniętym kawałkiem skorupy planety. Jej badanie dostarczy danych o roli, jaką w historii planety odgrywała woda. Łazik wykonał wiele zdjęć skały i kilka pomiarów APXS i ChemCam pozwalających pobieżnie oszacować chemiczną kompozycję.

Skała Darwin. Źródło: NASA/JPL

Skała Darwin. Źródło: NASA/JPL

Następnym celem w Waypoint 1 były mineralne żyły w pobliżu Darwin a także 5 kolejnych obiektów, którymi łazik zajmuje się w mijającym właśnie weekendzie. W czasie mijających marsjańskich nocy łazik testuje kamery, które w przyszłości zostaną wykorzystane do obserwacji zbliżającej się do Marsa komety i innych ciał niebieskich potencjalnie odwiedzających naszego sąsiada. W trakcie testów piloci z JPL za cel wybrali najbliższą nam galaktykę Andromedę i gwiazdę Syriusz. Na razie dostępne są tylko miniatury zdjęć i na efekty marsjańskich nocnych fotografii musimy jeszcze poczekać.

W ramach newsa podzielę się jeszcze ostatnimi doniesieniami MSL dotyczącymi metanu na Marsie. Jak dotąd łazik nie stwierdził obecności tego gazu w badanych próbkach powietrza.

Żyły mineralne w Waypoint 1. Źródło: NASA/JPL

Żyły mineralne w Waypoint 1. Źródło: NASA/JPL

Badania przy pomocy instrumentu SAM przeprowadzono 6 razy od października 2012 roku. Zdaniem naukowców pomiary wskazują, że koncentracja gazu w atmosferze (o ile wogóle tam jest) jest co najmniej 6-cio krotnie niższa niż przypuszczano. Więcej informacji powinny przynieść misje MAVEN i indyjski orbiter, planowane na późną jesień tego roku.

Metan jest dobrym wskaźnikiem aktywności biologicznej – na Ziemi produkuje go wiele gatunków zwierząt, w tym wszystkie ssaki wskutek procesów trawienia. Jego nieobecność wcale nie przekreśla szans na znalezienie żywych organizmów poza Ziemią. Znamy mikroorganizmy, które nie mają żadnego związku z tym prostym związkiem chemicznym.

Pozostańcie z nami po więcej informacji z Czerwonej Planety!

Panorama z sol 395, autor: jmknap z www.unmannedspaceflight.com

Panorama z sol 395, autor: jmknap z http://www.unmannedspaceflight.com

Reklamy

Kamień milowy misji MSL

map1km…a raczej kilometrowy. Wczoraj, w trakcie 335. solu licznik Curiosity przekroczył 1000. metr marsjańskiej wędrówki. Na załączonej grafice możecie prześledzić dokładną trasę od lądowania w Bradbury, niecały rok temu.

Przez następne 6 m-cy łazik będzie przemieszczał się w stronę oddalonej o 8 km góry Sharpa.

Po lądowaniu: sol 2

Najważniejszym wydarzeniem drugiego pełnego (marsjańskiego) dnia misji było rozłożenie masztu obserwacyjnego. Operacja się udała i możemy podziwiać już pierwsze zdjęcia z kamer NavCam. Już jutro otrzymamy zdjęcia panoramiczne okolicy łazika wykonane przez NavCamy właśnie. Fotografowanie panoramy będzie dosyć trudne, bo instrument ChemCam, który ma za zadanie prześwietlać laserem skały i badać ich skład jest wrażliwy na intensywne światło. W trosce o ten laser robot musi uważać na bezpośrednie wystawianie aparatury masztu na światło słoneczne.

Pierwsze dwa zdjęcia w pełnej rozdzielczości wykonane przez kamery stereoskopowe NavCam znajdujące się na maszcie obserwacyjnym.

Antena wysokiego zysku (HGA) jest wreszcie gotowa do użytku. Będzie bezpośrednio z Ziemi odbierać dane z dużą przepustowością już podczas najbliższej sesji komunikacyjnej.

Ze zdjęcia-autoportretu łazika wynika, iż nie ma na nim mogących źle rokować warstw pyłu.

W ciągu najbliższych kilku dni zostanie uruchomiona REMS – pogodowa stacja meteorologiczna Curiosity.

Podniesiony już maszt obserwacyjny wykonał serię zdjęć, które zestawione razem dają pełny obraz jego obecnego stanu. Większość ze zdjęć tworzących kolaż są w niskiej rozdzielczości. Wysokiej jakości portret zostanie wysłany wkrótc

Następne dobre wieści dotyczą generatora RTG. Dostarcza energię o mocy 115 watów, a więc większej niż przypuszczano. Ten wyśmienity stan „serca” łazika dobrze rokuje na jego przyszłość.

(rafalgrm)

Zdjęcia: http://www.nasa.gov

Oficjalnie o lądowaniu ze strony NASA

nasa.gifOficjalnie potwierdzono lądowanie Curiosity. Zaawansowany technicznie robot jest już na powierzchni Czerwonej Planety, tym samym kończąc 36 tygodni międzyplanetarnej podróży. „Wiedzieliśmy że Curiosity trafi na Marsa, nie byliśmy tylko pewni czy w jednym kawałku” żartobliwie o lądowaniu powiedział Ch. Boden, przewodniczący NASA. Przed robotem marsjański rok (96 tygodni) pracy badawczej.

Szczegółowo zaplanowany lot i wyjątkowo trudne lądowanie zakończyły się 100% sukcesem. Ważący blisko tonę łazik delikatnie osiadł na powierzchni planety a pozostałe elementy statku kosmicznego rozbiły się w bezpiecznej odległości.

Tak w oficjalnej mowie Ch. Boden wypowiedział się o dzisiejszym lądowaniu: „Dzisiaj koła Curiosity rozpoczęły wytyczanie ścieżek, które w przyszłości przemierzać będą ludzkie stopy. Curiosity to wynik bardzo ciężkiej pracy wielu ludzi. Teraz jest na powierzchni Czerwonej Planety i rozpoczyna poszukiwanie odpowiedzi na odwieczne pytanie – czy na Marsie kiedykolwiek istniało życie i czy będzie mogło ono zaistnieć tam w przyszłości. To wspaniałe osiągnięcie, możliwe dzięki współpracy zespołów naukowców i inżynierów z całego świata kierowanych przez wyjątkowych ludzi NASA i jej komórki JPL…” Nie obeszło się również bez polityki: „…Prezydent Obama zapowiedział realizację misji załogowej w latach 30tych obecnego stulecia. Dzisiejsze lądowanie jest ważnym krokiem w kierunku spełnienia tej obietnicy”.

Curiosity wylądował o godzinie 07.32 czasu środkowoeuropejskiego u podnóża wysokiej na prawie 6 km i szerokiej na 160 km góry, we wnętrzu Krateru Gale’a. W ciągu zaplanowanej dwuletniej misji robot sprawdzi, czy teren ten oferował kiedykolwiek warunki sprzyjające życiu.

Radość w centrum dowodzenia misją w Pasadenie była nie do opisania. „Siedem minut grozy przeszło w siedem minut tryumfu” relacjonuje wydarzenie J. Grunsfeld, członek prezydium NASA. „Szczęście jakie czuję przewyższa tylko duma jaką odczuwam ze swoich ludzi pracujących dla misji„.

Robot natychmiast po lądowaniu przekazał czarno-białe zdjęcia skalistego podłoża na jakim się obecnie znajduje. Więcej materiałów w lepszej jakości można spodziewać się w ciągu najbliższych kilku dni, gdy zespół pilotów „odnajdzie się” w terenie i przygotuje plan działań dla łazika. W tej chwili trwają prace mające potwierdzić sprawność i stan robota.

Nasz Curiosity nadaje do nas z powierzchni Marsa. Lądowanie było najbardziej ryzykownym momentem w całym przedsięwzięciu. Teraz czas na naukowe eksperymenty” mówi prowadzący misję P. Theisinger z JPL.

Pierwszy sygnał nadany z powierzchni został odebrany przez anteny Deep Space Network z Canabery a Australii. Był to sygnał przekazany przez aparaturę sondy Mars Odyssey.

Curiosity zabrał z Ziemi 10 instrumentów naukowych ważących 75 kg. To 15 razy więcej niż masa sprzętu w jaki wyposażone są łaziki Opportunity i Spirit z misji Mars Exploration Rover. Niektóre z narzędzi zabranych przez łazik MSL mają szanse po raz pierwszy wykonywać swoje prace na Marsie. Inne przewyższają wiele razy swoich poprzedników czułością, szybkością działania i technicznym zaawansowaniem. Na Marsie znalazły się m.in. laser oraz wiertło do badania skał, aparatura do próbkowania i badania składu gleby i inne. [O wszystkich tych urządzeniach możecie przeczytać na tej stronie – przyp clrk].

Budowa geologiczna krateru wydaje się odsłaniać warstwami przeszłość planety a obserwacje z satelity wykazały obecność warstw glin i minerałów co potwierdziłoby przypuszczenia że na Marsie jest woda. Kolejne stulecia historii planety są w zasięgu robota.

Curiosity jest 2 razy większy i 5 razy ciężysz od swoich poprzedników, bliźniaczych łazików Spirit i Opportunity. Misją kieruje JPL, komórka ta zaprojektowała i wykonała robota. Jego wyposażenie pochodzi od instytucji badawczych i przedsiębiorstw z całego świata, w tym również z Polski.

źródło: NASA JPL

Misja załogowa do 2030? NASA i Roskosmos chcą współpracować

Głowa NASA, Charles F. Boden Jr.

W środę, 11. kwietnia pierwszy sekretarz NASA Charles F. Boden w otwartym przemówieniu na Uniwersytecie w Sydney oznajmił, że załogowa misja na Czerwoną Planetę jest priorytetem dla agencji. „Mars zawsze był naszym celem, dlatego wysyłanie tam człowieka jest tylko kwestią czasu” zapewnił. NASA planuje postawić stopę na Marsie do 2030 roku.

Ostatnie lata to dla NASA czas ograniczeń budżetowych, agencja każdego roku otrzymuje coraz mniej pieniędzy od rządu USA. Kryzys gospodarczy i częste niepowodzenia w badaniach Marsa (ponad połowa marsjańskich misji zakończona fiaskiem) zniechęciły rząd do finansowania działań agencji.

Receptą na taki stan jest współpraca z prywatnym sektorem. Łazik Curiosity został wyprodukowany wspólnymi siłami NASA oraz Lockhead-Martin, większość instrumentów badawczych dostarczyły prywatne przedsiębiorstwa. Także współpraca międzynarodowa gra wielką rolę w podboju kosmosu. Amerykanie liczą głównie na Chiny oraz Rosję.

Zaraz po przemówieniu Bodena, drugi sekretarz Roskosmosu Sergej Saweljew wyraził pełne wsparcie swojej agencji w realizacji misji załogowej. Rosjanie dopiero co stracili satelitę Phobos-Grunt mającego dostarczyć na Ziemię próbkę z księżyców Marsa. Przypomnę, satelita po starcie w listopadzie ubiegłego roku nie trafił na właściwą trajektorię i w styczniu tego roku runął do Oceanu Spokojnego. To niepowodzenie zmusiło Roskosmos do porzucenia planów samodzielnego podboju Czerwonej Planety.

Tak duże przedsięwzięcie (misja załogowa – przyp. Autor) wymaga zaawansowanej technologii oraz innych środków. Potrzebne są silniki, wydajny system podtrzymywania życia, ochrona przed promieniowaniem, niezbędne jest wytrenowanie ludzi do pracy w warunkach seperacji i presji” mówił Saweljew. Roskosmos jest zdecydowany wziąć udział w pracy nad wyprawą „…która może dojść do skutku tylko dzięki międzynarodowej współpracy” dodał. Wśród agencji kosmicznych, z którymi chce współpracować Roskosmos są NASA oraz ESA.

Entuzjazmu Saweljewa nie podziela przewodniczący Roskosmosu Vladimir Popowkin. Ostrzegał on przed kolejnym „kosmicznym wyścigiem” który dla ekonomii Rosji może okazać się równie katastrofalny w skutkach jak ten z czasów ZSRR.

Na zakończenie swojego przemówienia Boden wspomniał o misjach, w których agencja traciła ludzi (Apollo 1 z 1967, lot Challengera z 1986). „Tragiczne doświadczenia pozwoliły nam wyciągnąć wnioski, bez których nigdy nie postawilibyśmy stopy na Księżycu” podkreślił. Przypomniał, że misje załogowe są bardzo niebezpieczne. Nie wykluczał, że tym razem również nie obejdzie się bez ofiar. Miejmy nadzieję, że nie są to prorocze słowa.

Ciekawe, z jaką propozycją w tym kosmicznym wyścigu wystąpią Chiny oraz jak astronauci poradzą sobie z powrotem z Czerwonej Planety. W tej ostatniej kwestii do tej pory nie ma sensownej propozycji, mówi się nawet, że załogowa misja może okazać się lotem tylko w jedną stronę.

Druga korekta lotu MSL

Wczorajszy (26. marca) manewr korygujący przebiegł zgodnie z planem. To druga z serii sześciu korekta poprawiająca trasę lotu kapsuły z łazikiem Curiosity dokładniej w tarczę Marsa.

Manewr składał się z dwóch etapów:  pierwszy zmienił prędkość obracania się kapsuły względem własnej osi, drugi minimalnie przesunął kierunek lotu. Cały manewr trwał około 9 minut i składał się z serii 60 impulsów uruchamianych kolejno silników.

Poruszając się aktualnym torem Curiosity minąłby się z docelowym punktem w atmosferze Marsa o 5 tyś. km, docierając tam 20 minut za wcześnie. Dlatego NASA planuje jeszcze 4 korekty. „W tej chwili jesteśmy znacznie bliżej trafienia w dokładnie zaplanowanym momencie” zapewnia Tomas Martin-Mur, szef teamu nawigacyjnego.

Przypomnę, korekty wynikają z potrzeby przybycia na planetę w zaplanowanym czasie (wcześnie rano 6. sierpnia UTC) oraz w określonym punkcie atmosfery. Stosuje się je również aby zapobiec ewentualnemu dostarczeniu na planetę elementów, które opuściły ziemską orbitę razem z MSL – osłony rakiety i inny kosmiczny złom. Mikroby, które znajdują się na tych elementach mogłyby skazić planetę ziemskim życiem i wpłynąć na wyniki badań.

Testy wyposażenia przeprowadzone w ubiegłym tygodniu potwierdziły pełną sprawność łazika i gotowość wszystkich instrumentów do pracy na Marsie.

MSL wkrótce pokona 200-milionową milę swojej podróży na Marsa.

źródło: NASA JPL

Windą w kosmos już w 2050 roku!

Wysyłanie czegokolwiek w przestrzeń kosmiczną wiąże się z olbrzymim nakładem energii potrzebnej do oderwania się od ziemskiej grawitacji. Energia niestety nie jest za darmo. Znaczny procent kosztów eksploracji kosmosu pochłania właśnie sam lot z Ziemii. Naukowcy od dawna szukają sposobu, aby ominąć to poważne ograniczenie.

źródło: Obayashi Corp.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest budowa kosmicznego kabla, łączącego punkt w przestrzeni kosmicznej z punktem na powierzchni Ziemi. Po takim kablu poruszałaby się winda, zabierająca w przestrzeń kosmiczną ludzi, materiały i urządzenia niezbędne do badania kosmosu.

Niewiarygodne? Japoński koncern Obayashi zapowiedział realizację projektu kosmicznej windy do 2050 roku!

Wstępne plany zakładają, że kabel długości 96 tyś. km. zostanie wypuszczony z powierzchni Pacyfiku. Na końcu kabla znajdowałaby punkt przeciwwagi, którego masa pozwoliłaby „zakotwiczyć” konsturkcję w kosmocie. Stacja kosmiczna ma znaleźć się na wysokości 36 tyś. km. Podróż windą napędzaną przez indukowane pole elektromagnetyczne (tak jak nowoczesne koleje) miałaby zająć około tygodnia. Stacja kosmiczna ma zapewnić warunki do życia oraz prowadzenia badań kosmicznych. Zasilana przez panele słoneczne mogłaby dostarczać nadwyżki energii na Ziemię.

Budowa takiego kabla stała się możliwa dzięki odkryciu węglowych nanorurek. Jest to materiał ponad 60cio krotnie wytrzymalszy od hartowanej stali przy masie 20sto krotnie niższej. Nie opracowano jeszcze opłacalnej technologii produkcji tego materiału ale naukowcy są dobrej myśli.

Obayashi Corp. odsłoniło plany budowy windy wczoraj, 22. lutego. W oficjalnym komunikacie oświadczono: „Nie możemy ustalić jeszcze kosztów tego projektu, jednak dołożymy wszelkich starań, by nie stał się niespełnionym marzeniem”.

źródło: space.com

Trzęsienia na Marsie

Ostatnie doniesienia z serwisu astrobio.net wskazują, że Mars jest wciąż aktywny sejsmologicznie. Taki wniosek przedstawili naukowcy analizujący zdjęcia wykonane okiem MRO.

Źródło: HiRISE

Na zboczach uskoku naukowcy zaobserwowali ślady po staczających się skałach. Gerald Roberts, geolog z University of London jest przekonany, że ścieżki pozostawione za skałami o rozmiarach od 2 do 20 metrów są efektem aktywności sejsmologicznej. Biorąc pod uwagę zasięg tak powstałych śladów, trzęsienie musiało mieć magnitudę większą niż 7 (bardzo silne trzęsienie, które na Ziemi zdarza się mniej niż 4 razy w roku).

Aktywność sejsmologiczna wywołana przez ruchy magmy na planecie rzuca nowe światło dla badań astrobiologicznych. Wulkany to potencjalne źródło energii dla marsjańskiego życia oraz szansa na znalezienie wody w stanie ciekłym.

Sonda MRO do tej pory dostarczyła ponad 15 terabajtów zdjęć.

żródło: astrobio.net, HiRISE

Jeden grosik w kieszeni Curiosity

W wiadomościach o wyposażeniu MSL kilka razy mówię o konieczności kalibrowania (kamery, spektrometru itd). Jednym z ostatnich newsów na oficialnej stronie misji jest zdjęcie i wyjaśnienie czym jest tabliczka prymocowana do boku Curiosity.

Widoczna na zdjęciu tablica służy utrwaleniu pewnych wartości (wymiarów), do jakich naukowcy będą odnosić się analizując materiały dostarczone przez aparat MAHLI.

Ciekawe że znajduje się na niej moneta o nominale 1 centa, zwrócona stroną w stronę obserwatora. Tradycyjnie geologowie fotografują skały z takim właśnie punktem odniesienia (monetą, linijką) pozwalającym oddać wielkość fotografowanej rzeczy.

 Z amerykańskiego grosza spoglądać na Mars będzie prezyden Lincoln a moneta datowana jest na 1909 rok.

Inne obszary na tablicy (kolorowe pola, kreski i kropki) służą właściwej kalibracji wymiarów oraz kolorów odbieranych przez kamery. Jeśli nie ulegną przekształceniu, wszystkie zdjęcia dostarczone przez kamery MAHLI będą oddawały rzeczywistość z dużą dokładnością. Materiały z powierzchni planety przesyłane przez poprzednie misje, które już widzieliście, były barwione tu, na Ziemi.

Pierwszy Polski satelita na orbicie!

Temat nie jest może związany z Marsem ale to dobra wiadomość dla mówiących w naszym języku – oto na orbicie znalazła się pierwszy prawdziwie polski satelita, PW-SAT!

Wzniesiony dzisiaj około 11:00 naszego czasu przez europejską rakietę Vega VV02 satelita to eksperyment prowadzony przez Politechnikę Warszawską. Ma on pomóc opracować system pozwalający na mniejsze zaśmiecenie orbity okołoziemskiej. Jak wiadomo coraz większa liczba kosmicznego złomu staje się zagrożeniem dla pracujących na orbicie urządzen oraz dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Pierwsza łączność z satelitą o godzinie 16:40 przebiegła pomyślnie, sam satelita nie zgłosił awarii.

Więcej informacji na temat PW-SATA można przeczytać na serwisach Astronomia.pl oraz Kosmonauta.net